Opublikowano Dodaj komentarz

Matka Boża przytulająca

Moja ulubiona ikona, to Maryja z czułością przytulająca Jezusa do policzka. Może dlatego, że jestem mamą i zawsze swoje małe dzieci  nosiłam  na rękach przytulając do siebie i do swojego policzka, aby czuły że jestem blisko.

I tak mnie Pan prowadzi, że zawsze kiedy kończę pisać tą ikonę, pojawia się ktoś kto prosi o kolejną. I za każdym razem gdy Ją piszę to czuję się jakbym robiła to pierwszy raz , odkrywam piękno Maryi i czułość w jej bliskości z Synem i czułość Syna obejmującego rączkami Mamę za szyję.

Najpierw pokrywam tło i nimby złotem, lubię robić to w nocy gdy jest spokój w domu i nikt nie dmucha na złoto :)) sami wiecie co oznacza podmuch powietrza

wp_20160418_003

Lubimy pisać ikony dla konkretnej osoby, bo ikona jest modlitwą zamkniętą w obrazie, napisaną ludzką ręką 🙂 Sami zobaczcie, czyż nie jest wzruszająca?

 

wp_20150213_003

ikona napisana dla wspólnoty na prezent dla ich Prezbitera.

Opublikowano Dodaj komentarz

podwójna ikona ślubna

Jak już człowiek zacznie pisać ikony, to pragnienia i znajomi i bliscy , których trzeba obdarować modlitwą zamkniętą w ikonie pojawiają się jedne po drugich. Potrzeby naszych ikonopisarzy ponaglały nas do tworzenia tradycyjnych desek w różnych rozmiarach, pod konkretne ikony. Wyzwania ciosają nas jako wykonawców i dają ogrom satysfakcji.

I tak właśnie pojawiła się nasza pierwsza deska zamykana zamówiona na prezent dla Nowożeńców z ikonami ich patronów.

Wyglądała pięknie ze złotymi okuciami i zamykana na dwie złote skuwki.

Prezent był wyjątkowy 🙂

 

wp_20160428_002wp_20160428_009

Opublikowano Dodaj komentarz

skok do głębokiej wody

Cztery lata temu w pracowni , którą otrzymaliśmy do zagospodarowania dla ikonopisarzy, stał stary dwumetrowy krzyż z wizerunkiem Jezusa, malowany chyba akwarelą. Pragnienie  napisania ikony Jezusa ukrzyżowanego zrodziło się szybko . Krzyż musiał być zgodnie ze sztuką ikonopisarską ubrany w płótno i pokryty wieloma warstwami kredy z klejem króliczym a następnie wyszlifowany. Podjęliśmy się tego zadania.

Nieświadomi trudu i wymagań jakie przed nami rzuciliśmy się na główkę do basenu nie wiedząc,  czy umiemy pływać. Zmagania i trudności uszlachetniają, więc warto było.

Krzyż wrócił po długim czasie do pracowni aby grupa ikonopisarzy, mogła zacząć wspólne dzieło. Nasza stolarnia nabrała kolejnego koloru- białego od kredy i stosów białych zagruntowanych desek oraz unoszących się chmur białego pyłu 🙂

 

 

wp_20150228_001

I tak zrodziła się w nas pasja tworzenia desek dla ikonopisarzy najpierw z  naszej grupy  wspólnotowej 🙂 a obecnie dla każdego kto się do nas zgłosi.

Nasze deski pojechały już do Niemiec, Włoch oraz nawet do Brazylii, jesteśmy z nich bardzo dumni 🙂